Recenzja gry „Dracula: Początek”
Gra „Dracula: Początek” to gra, która można powiedzieć- jest dość klasyczna. To nawiązanie do oryginalnej książki Brama Stokera. Podobnie jak w niej, w grze tej okazuje się, iż w Londynie grasuje tajemniczy potwór, którego głównym zajęciem jest wysysanie krwi z przypadkowych ofiar. Jest jednak także ktoś, kto może powstrzymać potwora. To Van Helsing- pogromca wszelkiego zła.
Nasz bohater bardzo szybko trafia na trop krwiopijcy. Tajemniczy potwór wówczas atakuje Minę Harker. Reakcja Van Helsinga jest natychmiastowa. Rozpoczyna się można powiedzieć- międzykontynentalny pościg za Raculą, który przy pomocy zaatakowanej Miny chce przywrócić do życia ukochaną przez siebie kobietę. Van Helsing nie może jednak do tego dopuścić, dlatego też dwoi się i troi, aby za wszelką cenę przeszkodzić w osiągnięciu celu hrabiemu.
To bardzo ciekawa gra, której przesłaniem jest dotrzymywanie złożonych obietnic. Cały efekt jednak psuje dość słabo przygotowany schemat kreacji kostiumowych- niekoniecznie został on przedstawiony w wystarczająco wciągający gracza sposób.
